Skompletowałam ją w lipcu. Postanowiłam oddać się w ręce pani wizażystki i przy wydaniu 90 zł, makijaż był gratis :)
Oczywiście paleta kosztowała więcej. Każdy cień 10 zł plus 18 zł za pustą paletkę. Czyli w sumie 118 zł :)
A co za to otrzymałam?
Każdy cień da się wyciągnąć za pomocą magnesu, który znajduje się na rogu wieczka. Nie jest to jednak proste gdyż nie każdy cień chce wyjść po dobroci :) Trzeba nabrać trochę wprawy.
Tak prezentuje się cała paletka:
A tak poszczególne cienie:
![]() |
355 |
![]() |
467 |
![]() |
129 |
![]() |
420 |
![]() |
363 |
![]() |
457 |
![]() |
326 |
![]() |
491 |
![]() |
377 |
![]() |
428 to się właśnie dzieje gdy próbuje się wyciągać cień na siłę :) |
Widzicie, które cienie są najczęściej używane :) Gdybym miała wybierać je jeszcze raz myślę, że z niektórych bym zrezygnowała. Co najmniej z jednego brązu i jednego fioletu. Ale są jakie są. Teraz zabieram się za cienie MAC'a :)
Jeżeli tylko trafię na dobre światło i uda mi się coś fajnego zmalować na oku to pokażę Wam jakiś makijaż.
A tym czasem paletka po ponad pół roku używania:
Jak Wam się podoba moje zestawienie? A może macie jakieś cienie z mojej paletki?
Buziaki, Kasiek :*
Bardzo lubię cienie z Inglota:)
OdpowiedzUsuńA masz jakieś ulubione kolory? :)
UsuńBardzo ładne kolory wybrałaś :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję :) Ale ze dwa bym wymieniła :)
Usuńja również bardzo lubię cienie z Inglota, używam ich codziennie :)
OdpowiedzUsuńNo widziałam właśnie u Ciebie paletkę :) dobra jakość za niską cenę :)
UsuńDokładnie tak :) Nadal używam tej samej paletki :))
Usuń428 to jeden z moich Inglotowych ulubieńców :D
OdpowiedzUsuńMuszę wymyśleć jakiś makijaż z użyciem tego cienia :-)
UsuńJa wolę cienie z MAC, ale tych z Inglota wcale nie uważam za złe. Jednak nie wszystkie wykończenia mi pasują, np. nie lubię tych z drobinkami, bo w opakowaniach wydają się ładne, a na oku tracą zupełnie urok i stają się jakieś takie... nijakie (przynajmniej te kolory, które sama miałam). Natomiast jasne maty (beżowe, bazowe) kupuję regularnie :)
OdpowiedzUsuńSposób na wyciąganie cieni z tych paletek jest dla mnie magią (udaje mi się to tylko w tych skrajnie bocznych kącikach :P).
No i poproszę o jakiś wieczorowy makijaż z cieniem 428 :> Mam podobny i nie wiem wciąż jak się za niego zabrać :D
Uwielbiam Cię za te komentarze <3 :-)
UsuńJa cień z MACa mam dopiero jeden -zaczynam zbieranie :-)
Co do cieni z brokatem to się zgadzam, tracą swój urok.
Takiej prośbie nie sposób się oprzeć, choć przyznam szczerze, że tez do końca nie okiełznałam 428 :-) no i mistrzynią makijażu nie jestem, ale się postaram :-)
:)
UsuńJa niestety nie mam bezpośredniego, stacjonarnego dostępu do MAC (tzn. na razie nie mam, bo podobno coś się kroi w moim mieście :)), więc jak już wpadam do salonu, to nie wiem, na czym się skupić, na czym oko zawiesić :) Ich cienie są według mnie świetne we współpracy, maty są super, a perłowe wykończenie nie wieje wątpliwą elegancją, a wyjątkowo upiększającym, delikatnie chwytającym światło efektem. Żałuję tylko, że nie są nieco tańsze, no ale przynajmniej dwa razy zastanowię się, zanim przygarnę jakiś konkretny odcień :) Chociaż nie powiem, mam kilka takich, których rzadko używam - czas coś z nimi zrobić!
Co do makijażu, to ja nawet nie chciałabym, aby był on 'mistrzowski', tylko taki, który moje lewe ręce zdołają odtworzyć :D
Ja na (nie)szczęście mam aż dwa albo trzy MACi w Warszawie, ale jak coś idę kupić to już wiem co. Nie lubię tam za długo stać i się przyglądać bo oniesmielaja mnie te panie :-)
UsuńJa swój nowy nabytek pokaże niedlugo na blogu :-)
Jakie masz kolorki tych nieuzywanych cienie? Ja w następnej kolejności kupię sobie Satin Taupe, Naked Lunch i jeszcze jakiś bezowy ale zapomnialam nazwy :-)
W weekend ide na "kobiecą" kawę to coś może zmaluje :-)
A ja na szczęście nie zwracam na ekspedientki/konsultantki uwagi, chociaż rozumiem, że zakupy pod presją takich spojrzeń mogą być niekomfortowe :)
UsuńJeśli chodzi o te rzadziej używane, królują w temacie: Amber Lights, Trax, Crystal (chociaż wraz z nadejściem słonecznych dni robię do niego podejście ;), no i Deep Truth, którego okiełznanie w większej odsłonie idzie mi jak po grudzie (chociaż dość często używam go do robienia kresek :).
Satin Taupe i Naked Lunch uwielbiam i używam non stop. Spośród ich beżowych cieni wybrałam na siebie Brule, ale jakiś czas temu go zdenkowałam, a w ruch poszły dwa bazowe Ingloty, które chcę zużyć :)
No to ja ze swej strony życzę pysznej kawy i pięknego makijażu! :D
467 to ostatnio mój ulubieniec komponuję go z wieloma innymi cieniami ;)
OdpowiedzUsuńNo widać jakie jest zużycie u mnie :-) idealny bez do wszystkich makijaży :-)
Usuńkocham beże z Inglota, ten ostatni granacik też wygląda ciekawie:)
OdpowiedzUsuń